Specjaliści od rynku pracy podkreślają: w przyszłości wyższe wykształcenie nie będzie kluczem do znalezienia pracy. Już teraz najbardziej poszukiwani są fachowcy – kierowcy, spawacze czy monterzy konstrukcji metalowych.

Mniej więcej za 10 lat zaczniesz pracę. Na co stawiać, by po zakończeniu edukacji bez problemów odnaleźć się na rynku pracy na Pomorzu? Znaleźć nie tylko ciekawą, z własnego punktu widzenia, pracę, ale i dobrze płatną?

– Nie może być w tej chwili mowy o tym, jakie zawody na rynku pracy będą pożądane w perspektywie dłuższej niż trzy lata. Możemy mówić jedynie o trendach – przyznaje Anna Domiszewska, doradca zawodowy z Powiatowego Urzędu Pracy w Gdyni. – W naszym regionie największe zapotrzebowanie na pracowników występuje obecnie w trzech branżach: morskiej, transportowo-logistycznej oraz obsłudze biznesu.

W tych branżach jest praca

Bez problemu znajdziesz pracę w branży morskiej, bo poszukiwani są zarówno pracownicy niższego, jak i wyższych szczebli – monterzy konstrukcji metalowych, monterzy kadłubów okrętowych, spawacze, ale też konstruktorzy czy projektanci. W wielu przypadkach pracodawcy wymagają od pracowników własnej działalności gospodarczej. Wymogiem jest posiadanie aktualnych uprawnień, odpowiednich umiejętności i doświadczenia. Deficyty w tej branży biorą się stąd, że wielu specjalistów wyjeżdża do pracy za granicę.

– Gdańsk jest trzecim na świecie producentem jachtów luksusowych, dlatego dla dobrych fachowców pracy jest tutaj w bród – podkreśla Domiszewska.

O pracę w ciągu najbliższych lat nie powinni się również martwić kierowcy – na rynku brakuje kierowców kategorii C+E (uprawnia do prowadzenia samochodów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony łącznie z przyczepą) oraz kierowców autobusów. Jeśli widzisz się w zawodzie kierowcy trzeba będzie zdobyć uprawnienia do przewozu rzeczy i osób oraz do transportu materiałów niebezpiecznych, a to wiąże się z kosztami. Uzyskanie dodatkowych uprawnień jest też długotrwałe.

Branża transportowo-logistyczna na Pomorzu rozwija się i będzie rozwijać w przyszłości. W naszym regionie działają porty, terminale pasażerskie i kontenerowe oraz lotnisko – mamy drugi w kraju port (po Szczecinie) oraz trzecie lotnisko (po Warszawie i Krakowie), które w 90 proc. obsługują transport towarów. W tej chwili w tym obszarze działa ok. 17 tys. firm, głównie są to przedsiębiorstwa mikro. Zatrudnienie w tej branży znajduje 6,5 proc. pracowników na Pomorzu. Są to: kierowcy, maszyniści, motorniczowie, piloci, marynarze, mechanicy, magazynierzy, robotnicy, spedytorzy. 76 proc. zatrudnionych stanowią mężczyźni.

W planach jest budowa drugiego głębokowodnego nabrzeża w terminalu DCT Gdańsk oraz dwóch dróg ekspresowych – Via Hanseatica (z Rygi przez Kaliningrad i Elbląg do Gdańska) i Via Intermare (z Gdańska przez Warszawę do Odessy). Wpływ na rozwój branży transportowo-logistycznej ma fakt, że na Pomorzu mamy mało zakładów produkcyjnych – towary trzeba przetransportować, zmagazynować, rozładować. Potrzebne są ręce do pracy.

A w tych branżach praca będzie za lat 10 albo 20

A co z zawodami przyszłości? Kto będzie pożądany na rynku pracy za 10, 20 czy 30 lat? Wiemy na pewno, że kluczem do znalezienia pracy nie będzie już tylko wyższe wykształcenie. W ciągu najbliższych 5-10 lat na Pomorzu mają się rozwijać branże kluczowe dla naszego regionu – TSL (transport-spedycja-logistyka), IT, stocznie, elektronika, nowa energia proekologiczna, produkcja stolarki, lekka chemia oraz wentylacja i klimatyzacja.

Eksperci przekonują, że w związku z procesem starzenia się polskiego i europejskiego społeczeństwa pracy nie zabraknie w sektorach tzw. srebrnej gospodarki (nazwa pochodzi od siwych włosów) – będą potrzebni pracownicy do opieki nad osobami starszymi, m.in. lekarze, terapeuci, fizjoterapeuci, logopedzi.

Wpływ na rynek pracy przyszłości będzie miał rozwój branży IT. Automatyzacja to proces nieunikniony – z czasem maszyny zastąpią człowieka wszędzie tam, gdzie stanie się to możliwe. Zastąpią go zarówno w pracy fizycznej, jak i umysłowej. Już w tej chwili zaczyna się tak dziać – w supermarketach działają kasy samoobsługowe, programy komputerowe same piszą pisma procesowe, a roboty myją podłogę. Potrzebni będą ludzie do obsługi tych wszystkich maszyn, ich serwisowania i utrzymania, dlatego rozwijać się powinien sektor IT. O zatrudnienie martwić się nie muszą administratorzy systemów komputerowych, specjaliści ds. zastosowania informatyki, administratorzy baz danych, analitycy, testerzy, programiści.

– Musimy pamiętać, że nie z każdego da się zrobić informatyka, a jeśli chodzi o wybór zawodu, powinniśmy w pierwszej kolejności kierować się swoimi predyspozycjami – podkreśla Domiszewska.

Zapotrzebowanie na ludzi powinno utrzymać się w tzw. usługach osobistych, gdzie kontakt z drugim człowiekiem jest niezbędny – na rynku pracy przyszłości zatrudnienie znajdą m.in. kosmetyczki, fryzjerzy, dentyści, terapeuci.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Anna Dobiegała, 23 października 2017