SKwP Poznań

Materiał promocyjny Partnera

Kim jest księgowy? Kto może nim zostać?

 

Księgowy to zawód, w którym dobrych fachowców wyróżnia dociekliwość. Jak u detektywa. Z kolei skrupulatność to warunek konieczny, aby w ogóle myśleć o karierze w tej profesji. Z drugiej strony – trzeba też umieć aktywnie słuchać – jak terapeuta. Co jeszcze trzeba umieć i wiedzieć, żeby być księgowym? Czy wszyscy mogą pracować w tym zawodzie?

Samodzielny księgowy to jeden z dziesięciu najbardziej pooszukiwanych zawodów w Polsce. To wniosek z opublikowanego niedawno raportu pt. „Barometr Zawodów 2019“ przygotowanego w ramach ogólnopolskiego badania na zlecenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Zmieniaj pracę w miesiąc

Ranking, o którym piszemy, obejmuje grupy zawodów, gdzie zapotrzebowanie pracodawców mocno przewyższa dostępnych na rynku specjalistów. Co ciekawe, mimo powszechnej opinii o zastępowaniu pracy księgowych automatyzacją i robotami, w prognozie krótkookresowej po raz pierwszy w historii tych badań, wymienia się jako poszukiwany także zawód opisany jako „pracownik ds. rachunkowości i księgowości”.

Podobne wnioski można wyciągnąć z danych Oddziału Wielkopolskiego w Poznaniu Stowarzyszenia Księgowych w Polsce o rosnącym zainteresowaniu kursami przygotowującymi do zawodu księgowego, a także opinie wielkopolskich księgowych zebrane w raporcie pt. „Portret Księgowych. Zapracowani, ale usatysfakcjonowani“. W przeważającej części znaleźli oni swoją obecną pracę w mniej niż 3 miesiące, z czego większość – szybciej niż w miesiąc.

Niewątpliwie informatyzacja zmienia oblicze i model pracy w księgowości, ale aktualnie kariera księgowej lub księgowego jest atrakcyjną alternatywą dla osób, które czują, że potrzebują zmiany na ścieżce swojego rozwoju zawodowego. Co zatem będzie sprzyjało sukcesowi w pracy księgowego, a co może stanąć mu na przeszkodzie?

Księgowa – energiczna i niezależna

— Byłam pewna, że moja osobowość wyklucza w ogóle pracę w księgowości – mówi Beata Szlachetka, właścicielka biura rachunkowego zatrudniającego 4 osoby, posiadaczka tytułu Certyfikowanego Eksperta Usług Księgowych oraz Certyfikatu Głównego Księgowego, nadanych przez Stowarzyszenie Księgowych w Polsce. — Od zawsze potrzebowałam sporej niezależności i uważałam, że w parze z moim energicznym usposobieniem w ogóle nie pasuje to do księgowości. Natomiast na początku lat 90-tych, kiedy stałam przed decyzją o wyborze drogi zawodowej, wachlarz możliwości był zdecydowanie węższy niż teraz i wobec braku lepszej alternatywy zdecydowałam się pójść do pracy w księgowości, ale zupełnie bez przekonania – opowiada przedsiębiorczyni.

Wbrew powszechnej opinii księgowi to nie tylko osoby o cichym usposobieniu, preferujące pracę indywidualną i z dokumentami. Rzeczywistość pokazuje inną tendencję. Jak przyznaje Beata Szlachetka, szukając kandydatów do pracy w swojej firmie, ogromną wagę przywiązuje do nastawienia na pracę w grupie, komunikację, a także świadomość, jak zadania wykonywane przez daną osobę przekładają się na efekty prac całego zespołu. Potwierdza to również inna właścicielka biura rachunkowego – Alicja Dylawerska, wykładowczyni Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

— Niezwykle potrzebne w naszym zawodzie jest własne zdanie i inicjatywa – mówi Alicja Dylawerska. — Na początku kariery myślałam, że takie „wychylanie się“ nie ma szansy sprawdzić się zawodzie – dodaje. Jest żywiołową, energiczną osobą i wcześniej błędnie sądziła, że właśnie te cechy, które uważa obecnie za swoje atuty, będą przeszkodą w karierze. – Pewności w dyskusjach z pracownikami i klientami biura rachunkowego dodaje mi certyfikat Dyplomowanego Księgowego potwierdzający najwyższy poziom kompetencji i kwalifikacji, jaki jest możliwy w ścieżce edukacyjnej zaprojektowanej przez Stowarzyszenie Księgowych w Polsce – wspomina.

Cztery poziomy zawodowego rozwoju

Certyfikacja zawodowa stworzona przez Stowarzyszenie Księgowych w Polsce jest odpowiedzią na potrzeby pracodawców i przedsiębiorców. Dedykowany system szkoleń pozwala w relatywnie krótkim czasie zacząć karierę w tej profesji. Obejmuje cztery stopnie, każdy zakończony egzaminem, którego wynik potwierdza certyfikat. Są to odpowiednio: księgowy, specjalista ds. rachunkowości (samodzielny księgowy), główny księgowy oraz stopień najwyższy – dyplomowany księgowy.

— Kursy i certyfikaty poza ich oczywistą rolą, czyli potwierdzeniem kwalifikacji, mają jeszcze jedną ważną funkcję – zauważa Andrzej Trawiński, główny księgowy w firmie projektowej, świadczącej usługi dla branży energetycznej. — W naszym zawodzie ważna jest dyscyplina ciągłej nauki i jeśli ktoś nie ma jej na samym początku, to kursy i jasno wyznaczona ścieżka do zdobywania kolejnych uprawnień bardzo pomagają w wyrobieniu dobrego nawyku – wyjaśnia.

Dynamicznie zmieniające się przepisy zmuszają do ciągłej aktualizacji wiedzy. Każdego roku dochodzą setki stron nowych przepisów, które księgowi muszą znać i rozumieć, aby nie narazić pracodawcy lub klientów na konsekwencje. A trzeba pamiętać, że odpowiedzialność za prowadzenie ksiąg rachunkowych spoczywa na kierowniku jednostki (np. całym zarządzie spółki z o.o. albo na właścicielu w przypadku działalności gospodarczej osoby fizycznej). Pracodawca lub klient musi mieć zatem ogromne zaufanie do księgowego, któremu powierza to zadanie.

Dla kogo księgowy jest terapeutą?

Stanowisko głównego księgowego zajmuje także siostra Andrzeja, Aleksandra Trawińska. Pracuje w firmie z branży medycznej. Ona również zauważa, jak wiele jest różnic między stereotypowym postrzeganiem zawodu księgowego, a jego prawdziwym obliczem.

— Choć z początku oczekiwałam i spodziewałam się, że praca w księgowości będzie spokojna, w odosobnieniu i skupieniu, wraz z przechodzeniem na kolejne szczeble firmowej hierarchii coraz większą rolę zaczęły odgrywać posiedzenia, narady, ustalenia – mówi Aleksandra Trawińska. — Czasem spotkania z zarządem wyglądają wręcz jak sesje u terapeuty. Trzeba aktywnie słuchać prezesów, bo wiele problemów związanych z finansami i mających swoje objawy właśnie w danych finansowych, które przechodzą przez ręce księgowych, ma swoje źródło w ludzkiej głowie. Dobry księgowy, wiedząc jakie jest przełożenie różnych działań podejmowanych przez zarząd na firmowe finanse, w rozmowie może wiele takich problemów rozwiązać. A czasem też ustrzec przed decyzją, która podjęta bez sprawdzenia finansowych konsekwencji mogłaby sprowadzić na firmę spore kłopoty. Zanim jednak dojdzie do takiej rozmowy, trzeba te objawy „wytropić“ w dokumentach – dodaje z uśmiechem. Po tym uśmiechu widać, że praca w księgowości może być również pasją.

Chwytaj okazję

Czasem trzeba w imię rozwoju wziąć na siebie większą odpowiedzialność niż dotychczas, podjąć ryzyko i sprawdzić, czy stawimy czoła poważniejszym wyzwaniom. Takie podejście bardzo się opłaca. Gdzie szukać okazji? W najbliższym otoczeniu.

— Na początku mojej kariery pracowałam w dziale księgowym firmy budowlanej. W czasach, kiedy księgowało się na papierze, bez komputera, przykładowo naliczenie płac, przy ponad 40 zatrudnionych osobach to był ogrom pracy. Trafiłam do oddziału firmy, a moja szefowa, główna księgowa, pozostała w centrali. Byłam rzucona na głęboką wodę, ale podjęłam to wyzwanie. Musiałam pracować przez pewien czas po 12-13 godzin dziennie, ale wcale tego nie żałuję – wspomina Beata Szlachetka. — Dzięki temu doświadczeniu, zdobywanemu w ekspresowym tempie, moja szefowa, odchodząc z pracy do własnego biura rachunkowego, zaproponowała angaż również i mnie. Dziś mogę powiedzieć, że to było pierwsze z serii zdarzeń, które doprowadziły mnie do własnej firmy, która dostarcza mi mnóstwo satysfakcji – opowiada przedsiębiorczyni.

Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku Aleksandry i Andrzeja Trawińskich. Każde z nich, pracując w osobnych firmach, stanęło przed podobną szansą.

— Pracowałem w sześcioosobowym zespole działu finansowego. Cztery osoby spośród nas zajmowały się księgowością, w tym główna księgowa. Jedna z koleżanek wraz z główną księgową odchodziły na emeryturę, a ja miałem za sobą już wcześniejsze awanse w wewnętrznej hierarchii firmowej. Co ważne – przez pół roku podczas choroby głównej księgowej pełniłem jej obowiązki. Stałem się więc naturalnym kandydatem na nowego głównego księgowego – opisuje swoją karierę Andrzej Trawiński

Jak przyznają oboje Aleksandra i Andrzej – nie można się bać, ale raczej wypatrywać okazji. Rozwijać się i być gotowym na zmianę.

— Jeśli można mówić o jakiejkolwiek recepcie na sukces – to chyba będzie właśnie to – pointuje Aleksandra Trawińska.